|
counter widget
|
Blog > Komentarze do wpisu
To koniec The Rolling stones
Trzymajcie się wózków inwalidzkich legendy rocka! Keith już czuje gorący oddech na plecach. Niebawem nikt nie będzie chodził na ich koncerty, ani na Metallice (choć ta podobno i tak skończyła się na "Kill'em all"). BB Kingu, wciągnij brzuch, koniec królowania. Vai może chować wiosło do pokrowca. Odetchnąć mogą jedynie Hendrix i SRV, bo ich już nie ma. Nadchodzi rockandrollowa Mała B.
Bo Mała B. uwielbia gitarkę tatuśka. Często podbiega sobie do stojącej w kącie i brzdąka kostką (bez kostki to dla niej nie jest granie - czyli idzie w ostrą muzę). Czasem jej zainteresowanie intrumentem kończy się kręceniem kluczykami. Trudno pogodzić strój, który jej odpowiada z tym, który woli tatusiek. Więc tatusiek co jakiś czas musi od nowa przygotowywać wiosełko do jego piosenek. Na razie Mała B. realizuje się w przeboju "Czterech małych murzynków" (tatusiek zaczerpnął go z repertuaru cioci Lucyny, która to mi małemu grała dawnymi czasy i nawet też dawała mi pobrzdąkać na fajnej gitarze - do dziś pamiętam, jak ten instrument pachniał). Ale "z punktu mając na uwadzę, że" umie wyśpiewać "Warszawskie dzieci", "Poszła Karolinka", "Kaczka dziwaczka" (i prawie wszystkie ine z "Akademii Pana Kleksa" - bo obejrzała cały ten film i lubi to oglądać choć tam jest ten straszny Filip Golarz), i życzy sobie często, żeby jej grać i śpiewać "to z żoną" (czyli dżemowy "Taniec ze śmiercią") można wnioskować, iż niebawem będzie akompaniowała sobie i do innych utworów. Problem ma tylko tatusiek z uczeniem trzylatki. Widać, że można zacząć szkolić ją (oczywiście na mniejszej gitarce) konkretnego brząkania. Jest w stanie załapać jakieś proste melodie, czy chwyty. Ale ona ma trochę mój - jak mawiał dziadek Aleks - koci charakter - SAMA! SAMA! SAMA! Jest sprytna, angażuje się nawet w długie zabawy. Czasem jednak trudno przekonać ją, by zechciała najpierw coś zobaczyć, a potem naśladować (tak jest np. z pisaniem literek).
piątek, 06 listopada 2009, mcbet
TrackBack
|