W małym świecie małych ludzi są sprawy wielkie




counter widget
web counter

buy soma






Blog > Komentarze do wpisu
Jak oduczyć dziecko przeklinania

Sposób "na Mikołaja"

(dopiero w fazie testów)

Oczywiście najlepiej dziecka przeklinania nie nauczać. Ale zdarza się i tak, że coś usłyszy i przyswoi. Jak więc zniechęcić je do używania? Przed tym dylematem stoją rodzice Małej B.
Z rad babć przyswoiliśmy, że najlepiej nie zwracać uwagi. I w naszej ocenie jest to metoda dobra, choć nie jest doskonała. Uważamy więc, że należy łączyć ją z innymi metodami. Próbujemy właśnie kompilacji z metodą "na Mikołaja".

Komponenty:
- jedno przeklinające dziecko
na przykład takie:

- para zainteresowanych rodziców
- okres przedświąteczny*

Wykonanie:
Ponieważ nie zwracamy szczególnej uwagi na samo przekleństwo (łączenie z metodą ignorowania) ale po każdym grubszym słowie w stylu "k... misiu, jak ty mnie denerwujesz" delikatnie sugerujemy, że Mikołaj już przechadza się za oknami i sprawdza, czy dzieci są grzeczne, czy nie mówią brzydkich wyrazów. Zaznaczamy, że tym, które są niegrzeczne, niebawem włoży w buty kozie bobki zamiast zabawek (Małą B. akurat kozie bobki wielce śmieszą...).

*można użyć - w zależności od zabobonów - w rozmaitych okresach przedświątecznych. Trudno połączyć to np. przed Świętem Niepodległości, ale już na Wielkanoc, gdy przychodzi zajączek z prezentami będzie łatwiej.

DUŻYM DRUKIEM: autor niniejszej notki nie odpowiada za nic. Sami bierzecie odpowiedzialność za to, co stanie się z waszą rodziną i dobytkiem po zastosowaniu tej metody!

PS. Sponsorem wpisu jest Chianti DOCG

środa, 11 listopada 2009, mcbet

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki: